W Trójmieście mamy dwa kościółki pod wezwaniem św. Jakuba. Jeden w Gdańsku (czyli w Śródmieściu), a drugi w Oliwie. Łączy je oznakowany żółtymi muszelkami szlak. Jest to nasz pomorski fragment najbardziej znanego szlaku pielgrzymiego w Europie. Ten szlak wiedzie do grobu św. Jakuba w Santiago de Compostela w Hiszpanii.
| Kościół św. Jakuba w Gdańsku |
A jeszcze bardziej polecam odwiedziny grobu św. Jakuba. To już większa wyprawa, ale idziemy za tymi samymi strzałkami. Wystarczy spojrzeć na tablicę przed oliwskim Jakubkiem.
![]() |
| Św. Jakub w Oliwie |
Ta biała tablica ustawiona za płotem przedstawia nam czym jest Camino de Santiago (droga do Jakuba ). Święty Jakub został ścięty w Jerozolimie w 44 roku, a jego ciało (bez głowy) wykradziono i przetransportowano do Hiszpanii. Źródła pisane się nie zachowały, ale tradycja szacunku i czczenia relikwii w nowym miejscu była żywa. Przetrwała lata ekspansji Arabów. W IX wieku ponownie odnaleziono relikwie apostoła. Wówczas oficjalnie uznano, że w hiszpańskiej Galicji znajdują się relikwie św. Jakuba. Zaczęto wówczas budowę kościoła, a w miejsce to zaczęli ściągać wierni z okolic. Liczba wiernych rosła. Pielgrzymi wyruszali z domów i w sobie wiadomych intencjach przemierzali setki, a nie raz i tysiące kilometrów.
Wieki minęły, a szlak jakubowy nadal ściąga rzesze pielgrzymów. Wśród pielgrzymów byli m.in. Karol Wielki, św. Franciszek z Asyżu, św. Ignacy Loyola, nasz gdański Jan Dantyszek, Jakub Sobieski - ojciec króla, papież Jan XXIII. Ciekawe kto jeszcze ze sławnych przeszedł tę ciężką drogę?
Tyle ogółów. Przejdźmy do naszego skromnego świadectwa z przejścia tą drogą. Szliśmy następującą trasą:
![]() |
| W sumie przeszliśmy około 400 km z czego 260 km do samego Santiago. |
Polecamy przejście całego odcinka od granicy z Francją. My mieliśmy tylko 2,5 tygodnia, dlatego ograniczyliśmy się do powyższego odcinka.
Zamiast relacji, niech to będzie opis wybranych haseł:

