Pokazywanie postów oznaczonych etykietą urbanistyka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą urbanistyka. Pokaż wszystkie posty

23 grudnia 2019

Przegląd wybranych placówek quasi-więziennych Gdańska

Z racji na moje ostatnie dodatkowe zajęcie odwiedzam często nowe osiedla deweloperskie. Już od jakiegoś czasu jestem przeciwnikiem wszechobecnych płotów. Teraz tylko się w tym utwierdziłem.

Osiedla te przypominają twierdze. Odcinają się od przestrzeni w jakiej zostały zbudowane. Między nimi a miastem mamy grube mury, wysokie płoty i zespół urządzeń elektronicznych ograniczających dostęp. Zdaję sobie sprawę, że czasami mają one sens. Dają one mieszkańcom poczucie bezpieczeństwa. Zauważyłem również, że czasami chcemy się odciąć od "złego" miasta, od tzw. meneli, od kloszardów grzebiących po śmietnikach - a sami nie widzimy, że mamy ich nieraz wśród swoich sąsiadów. Proszę czytać poniższy tekst ze sporą dawką ironii. Sam mieszkam na osiedlu odgrodzonym od miasta.

Dąbrowszczaków Lecha Kaczyńskiego róg Obrońców Wybrzeża (przepraszam za zbitkę językową, ale nasi miejscy włodarze i politycy centralni zasłużyli na nią). Osadzonych chronią dwa domofony oraz system murów i płotów zabezpieczających miasto przez osadzonymi. Osadzeni mają do dyspozycji plac zabaw, zieleniec i spacerniak. Wysokie schody utrudniają szybką ucieczkę.




Nadmorski Dwór (bez fosy) - getto dla bogatych osadzonych. Wjazd solidnie wzmocniony. Przypomina granicę państwa w PRL. Obszerny zieleniec urządzony w stylu wypoczynkowym. Mieszkający mają się tu czuć jak na wakacjach nad morzem. Sosny, sadzawki, wodotryski, cisza i spokój.



Neptun (Security) Park - kolejne getto dla zamożnych osadzonych. Dobrze kontrolowane, brak dostępu z zewnątrz. Ochroniarze zapewniają osadzonym bezpieczeństwo poruszania się po mieście oraz wskazują im morze i plaże. Wewnątrz całe miasto pełne uliczek i zieleni - to jednak złudzenie. Osiedle o powierzchni ponad 5 ha jest zamknięte szczelnymi płotami i murem. Zza płotu można patrzeć na idących i spacerujących plażowiczów.





Quattro (Prison) - czarny punkt na mapie przestępczości upadłego miasta. System krat i murów oporowych chroni Wrzeszcz przed osadzonymi. Ochroniarze próbują to wszystko kontrolować, ale sami przyznają, że złodzieje są górą w tym mieście. Elektroniczne zabezpieczenia ograniczają kontakty ze światem zewnętrznym. Marmurowe ościeżnice wind dodają temu miejscu grobowej atmosfery.



Prócz opisanych krótko powyższych placówek mamy w mieście jeszcze dziesiątki podobnych. Miałem jeszcze w notatkach nowe bloki na Chrobrego, pseudo-rezydencje "Jelitkowski Dwór" czy Nowe Lęborskie, Nowe Oliwy itp.

Na szczęście popularność tego typu osiedli chyba już nieco opadła. Najnowsze osiedla to już raczej domy pod które można swobodnie podejść - jedyną barierą są domofony. 

5 lipca 2016

Banały o rozwoju miasta - część druga o płotach i dezurbanizacji

Przyznam się Wam, że jakieś 3-5 lat temu zacząłem zupełnie inaczej postrzegać miasto. Kiedyś tylko w nim żyłem i pracowałem. Teraz także mi na nim zależy. I nie jest to wcale przyjemne uczucie. Przepełnione jest codziennym bólem nad przestrzenią, nad planowaniem, nad wizją urzędników. Boli także przedzieranie się przez mózgi społeczeństwa, które oczekuje prostych i wygodnych rozwiązań. 

Poniżej przedstawiam banały których większość niestety nie chce przyjąć do siebie. Pierwsza część była jakiś czas temu. Dzisiaj czas na część drugą.

  • Grodzenia osiedli są złe

Grodzenia osiedli w Polsce to prawdziwa plaga. Jak bardzo są szkodliwe, przekonał się każdy kto chciał iść na spontaniczny spacer po nowo wybudowanym osiedlu i skończył on się spacerem wzdłuż siatki ogrodzenia. Także ten, który z daleka widział cel swojej podróży, ale wcześniej musiał rozwiązać labirynt w terenie: "Którędy do wejścia?". 
Ale nie zawsze płot wokół budynku jest zły. Grodzenie ma sens przede wszystkim na wsi. Wówczas zabezpieczamy nasz żywy inwentarz przed ucieczką z podwórka. Zwierzęta nie zrozumieją tabliczki: "Nie wybiegać na jezdnię!", "Nie leżeć na chodniku" - trzeba im tę przestrzeń odpowiednio zorganizować. W więzieniu też nie wystarczy tabliczka "Zakaz opuszczania celi". Muszą być kraty i strażnice wojskowe. Niestety nasze miasta coraz bardziej przypominają wybiegi dla dzikich zwierząt lub więzienia ze strażnicami.

Płotoza na Grunwaldzkiej
Płot postawiony "na wypadek gdyby blok chciał uciec z działki".

29 kwietnia 2016

Banały o rozwoju miasta, w które niestety mało kto wierzy - część pierwsza: "Dwupasmówki, piesi i chodniki"

Przyznam się Wam, że jakieś 3-5 lat temu zacząłem zupełnie inaczej postrzegać miasto. Kiedyś tylko w nim żyłem i pracowałem. Teraz także mi na nim zależy. I nie jest to wcale przyjemne uczucie. Przepełnione jest codziennym bólem nad przestrzenią, nad planowaniem, nad wizją urzędników. Boli także przedzieranie się przez mózgi społeczeństwa, które oczekuje prostych i wygodnych rozwiązań. 

Poniżej przedstawiam banały których większość niestety nie chce przyjąć do siebie. Dzisiaj tylko część pierwsza. Niestety takich banałów mam jeszcze długą listę.

Pierwszy banał:
  • Szerokie, wygodne jezdnie idące przez centra miast niszczą miasto
  • Podwale Przedmiejskie
    Podwale Przedmiejskie jest przyjazne samochodom, ale nie mieszkańcom.

4 listopada 2014

Przestrzeń w Oliwie, we Wrzeszczu i Gdańsku na podstawie konferencji "Pracownia Miast"

W Olivia Business Centre (OBC) odbyła się wczoraj konferencja na temat przestrzeni w mieście i jego centrum, z cyklu "Pracownia Miast - Gdańsk". Skorzystałem z oliwskiego sąsiedztwa biurowców i udałem się tam by posłuchać wypowiedzi gości. Niektóre głosy były na prawdę ciekawe. W dyskusji wzięli udział m.in. Mariusz Czepczyński, Jacek Friedrich, Maciej Grabski, Gabriela Rembarz oraz Marcin Woyciechowski. Poniżej przedstawiam co ja wyniosłem z konferencji. Nie liczę tu wyniesionego w brzuchu bardzo dobrego gulaszu. Głównym oparciem są jednak poczynione tam notatki.

OBC - widok z tarasu

7 lutego 2014

Gdańsk - miasto mitów

Trójmiasto jest tak dziwne, że aż o tej dziwności pisze się książki. Po lekturze Piotra Olivera Loewa "Gdańsk Między mitami" w człowieku narastają pytania. Autor zestawia obok siebie powszechne opinie o mieście a potem wykazuje jak bardzo są one błędne. Ten tekst to takie notatki z tej książki.

    Z jednej strony Gdańsk to tricolore: czerwień cegieł, soczysta zieleń lasów i głęboki błękit morza (s.9).

W którym roku przyłączono. Ściąga z dat.

Trójmiasto jest historyczne.

Poniższa mapka pokazuje nam, w którym roku przyłączono do Gdańska poszczególne dzielnice/osiedla. Mapka zrobiona na podstawie:
1) Podziału morfogenetycznego Gdańska
2) licznych przewodników i książek o historii Gdańska
- co nie oznacza, że mapka jest wolna od błędów

Daty przyłączenia poszczególnych części miasta do Gdańska

.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...