Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sopot. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sopot. Pokaż wszystkie posty

18 stycznia 2019

A jednak spadki. Nie mamy już 900 tysięcy mieszkańców wielkiego Trójmiasta! Liczba mieszkańców Gdańska, Sopotu i Gdyni (aktualne dane)

Przed nami kolejna porcja aktualnych statystyk dotyczących mieszkańców Trójmiasta. Publikowałem je mniej więcej co roku. Teraz przerwa była trochę dłuższa, ale to nie przeszkadza w publikowaniu nowych liczb. Dane pochodzą z grudnia 2017 roku.



Dla miłośników dużych liczb stała się rzecz smutna bo w 2017 roku liczba mieszkańców Wejherowa spadła poniżej 50 tysięcy mieszkańców. Przez to w konurbacji trójmiejskiej mamy już tylko 2 miasta powyżej tej liczby mieszkańców. Kolejna informacja jest taka, że konurbacja 7 miast Małego i tradycyjnego Trójmiasta spadła poniżej 900 tysięcy (899 940 osób).

2 lipca 2018

Trzy miejsca Trójmiasta do których rzadko trafia masowy turysta

Wracam do przewodnictwa, także jest szansa na więcej turystycznych wpisów opisujących "Jakie jest Trójmiasto?". Dzisiaj na szybko wymieniam trzy miejsca do których masowy turysta raczej nie trafia. Oczywiście wybór jest subiektywny.

Po pierwsze Gdańsk:

Turyści rzadko udają się do piwnic Hali Targowej w Gdańsku a szkoda! Schodząc schodami trafiamy do piwnic gdzie królują sklepy mięsne. Na środku natomiast mamy wyeksponowane relikty średniowiecznej świątyni dominikanów. Połączenie sacrum i profanum. Świątynia w sklepie, dawniej miejsce pełne pobożności, dzisiaj głośne od gwaru konsumentów. Dla zainteresowanych są obok tablice wyjaśniające odsłonięte kamienie. Dla chcących dowiedzieć się czegoś więcej polecam "Piwnicę Romańską" - malutkie muzeum pełne mroku i jednocześnie kolorowego światła. Wejście do niego znajduje się w drewnianych budkach na pobliskim targowisku. Dalej czeka nas wędrówka do 800-letnich podziemi, które dawniej były klasztorną jadalnią.



29 listopada 2016

Miasta dla ludzi Jana Gehla a... Trójmiasto.

Przeczytałem właśnie książkę uwielbianego przez niektórych Jana Gehla pt. "Miasta dla ludzi". Jeśli ktoś o nim jeszcze nie słyszał to niech czym prędzej uruchomi wyszukiwarkę z frazą "Jan Gehl" i kliknie pole "wiadomości" lub niech spojrzy w przypisy*. Wywiady z Gehlem chyba więcej mówią o mieście niż nie jedna książka. Ta książka to po prostu takie ponad 200-stronicowe rozwinięcie tych wywiadów. To nie jest urzędniczy bełkot, ale zwięzły i barwny opis tego jak każde miasto powinno wyglądać.

Na początek muszę przyznać, że co do tej książki to mam podstawową uwagę, z którą ciężko mi się pogodzić. Gehl uznaje Wenecję za miasto idealne urbanistycznie, optymalnie dostosowane do potrzeb pieszych. Liczne argumenty i wyliczane przykłady przekonają do tego niejednego. Dla mnie stoi to jednak w sprzeczności z głosami sprzeciwu samych mieszkańców Wenecji, których od lat 80. dramatycznie ubywa z racji na komercjalizację miasta do tego stopnia, że nie nadaje się ono do życia a jedynie do inwestycji w turystykę. Łatwiej tam kupić pamiątki i maski karnawałowe niż artykuły codziennego użytku. Tyle wątpliwości. 

Gehl miasto widzi z ludzkiej perspektywy. To tak jakby urzędnik z np. Biura Rozwoju Gdańska nagle wyszedł z biura znad deski kreślarskiej i zaczął po nim spacerować. Ale nie z samochodu do windy w biurze, ale tak naprawdę. Długo, nieraz bez celu, z opcją zatrzymania się gdzieś na chwilę. Postanowiłby spróbować posmakować miasta zostawiając statystyki o przepustowości dróg oraz samochód w garażu. To jest właśnie spojrzenie Gehla, tyle że to nie jest tylko "gadanie". On oparł je na dokładnych badaniach zachowań ludzi. Mamy tu liczby, odnośniki do prac naukowych i przykłady z całego świata.

Jakimi problemami zajął się autor? Wymieńmy kilka z nich. Do większości dodałem także nasze gdańskie odniesienia.

Zamykanie dróg to nie jest tragedia


Gehl pisze, że zamykanie dróg to nie jest tragedia. Co więcej właśnie w tym kierunku powinny iść miasta. Jeśli w mieście motoryzacja rozwinęła się do tego stopnia, że całe miasto jest zakorkowane to właśnie to jest rozwiązaniem. Przykłady tego co się stało po zamknięciu niektórych odcinków dróg można wyliczać. Przeżyło to San Francisco w 1989 roku, które po trzęsieniu ziemi musiało zamknąć Embarcadero Freeway. Jeździło nią dziennie 70 tysięcy aut. Po wielu debatach i dyskusjach zdecydowano się ją jednak zburzyć i w jej miejscu stworzyć przyjazne pieszym przestrzenie.  Po 10 latach trudno było znaleźć mieszkańców, którzy chcieli by powrotu tej miejskiej autostrady*.

Dla nas bliższym przykładem byłoby zamknięcie po pożarze Mostu Łazienkowskiego w Warszawie w 2015 roku. Mimo zapowiadanego kompletnego zakorkowania się stolicy, dzięki m.in. reorganizacji komunikacji, do tego nie doszło *.

Podobnie było w duńskim Aarhus. Tam z kolei już w latach 30. XX wieku uznano, że lepsza od rzeki w centrum miasta będzie szeroka droga. Tak zrobiono. Dopiero w 1998 roku rzeka na powrót zastąpiła drogę, a centrum miasta zyskało przyjazną przestrzeń publiczną.

Dramatyczne wydawałoby się, dla kierowców zmiany zainicjowano w 2007 roku w Nowym Jorku. Zamknięto dla aut odcinek Broadwayu i urządzono w tym miejscu nowe place miejskie. Okazało się, że główna, ruchliwa droga w centrum miasta może stać się deptakiem. Argument, że piesi i tak tędy nie chodzą nie bierze się z racji tego że nie chcą, tylko nie mają takich możliwości .

Filmik po angielsku o zmianach w Nowym Jorku

16 lipca 2016

Powodzie wczoraj i dziś

Przy okazji ostatnich sztormów pojawiły się w mediach informacje o kolejnej powodzi w Gdańsku. Czy rzeczywiście Gdańsk jest narażony na powodzie? Czego powinniśmy się bać? Czy zimowych zatorów na Wiśle, czy gwałtownych ulew, czy też morskich sztormów? Przyjrzyjmy się temu problemowi.

Dawniej Gdańszczanie obawiali się zbierającej wody całej Rzeczpospolitej Wisły. Ujście dawnej Wisły nie wyglądało tak jak dzisiaj. Gdańsk został założony w miejscu ujścia Motławy do Wisły. A więc nad samą rzeką. Wielka woda z całej Polski nie płynęła na wprost Przekopem do Bałtyku, ale zakręcała ostro w lewo by dopłynąć do samego Gdańska. Taka sytuacja miała miejsce aż do XIX wieku.

Cyfrą 1 oznaczono dawną siedzibę książęcą.

  

25 sierpnia 2015

Czy możliwa jest "bornholmizacja" Gdańska?

Po odpoczynku na Bornholmie nic już nie jest takie samo. Przebywanie w tak przyjaznym dla człowieka środowisku uwydatnia to w jak nieprzyjaznym otoczeniu mieszkamy.

Co na Bornholmie zachwyca?
- spokojny ruch uliczny,
- liczne drogi rowerowe,
- drogi rowerowe tworzące sieć tras,
- pokojowe współistnienie aut, rowerów i pieszych.

Svaneke - rynek. Zwracam uwagę na współistnienie pieszych, rowerów, komunikacji miejskiej i samochodów.
Pokojowe współistnienie. Piesi, rowerzyści, autobusy, samochody. Wszyscy w jednym miejscu, bez budowania przejść dla pieszych z sygnalizacją.

7 lutego 2014

Dawne nazwy ulic (powojenne)

     Trójmiasto jest miejscem gdzie wielokrotnie zmieniano nazwy ulic. W wyniku przemian "Jesieni Ludów" patronami ulic przestali być Marszałek Rokossowski, Karol Marks, Feliks Dzierżyński, Hanka Sawicka, Ludwik Waryński, Lumumba, Róża Luksemburg, Prezydent Bierut i wielu innych. W zapomnienie poszły daty: 1 Maja, 20 Października i 22 Lipca.  Znikły czerwone ulice (Czerwonych Kosynierów, Czerwonej Armii, Czerwonego Sztandaru). Liczba zmian była znacznie większa. Zobrazowano to na poniższej mapce. Mapka służy nie tylko do oglądania, ale także do klikania. Zapraszam do przeglądania i komentowania, gdyż mapka poniższa nie wyczerpuje tematu.




Dawne nazwy ulic (przedwojenne)

Trójmiasto jest bogate w historię. Zmieniało się tu w zasadzie wszystko. Tu skupię się na nazwach ulic.
 Z poniższej mapy możemy się dowiedzieć, jak przed wojną nazywała się ul. Długa, a jak ul. Piastowska. Najlepszym źródłem w internecie dla tych informacji jest strona Mikołaja.


Frekwencja w wyborach prezydenckich [2010]

Trójmiasto jest aktywne.

Mapkę tę opracowałem na podstawie oficjalnych wyników wyborów. Im ciemniejszy kolor znacznika tym wyższa była frekwencja w wyborach. Interesowała mnie aktywność obywateli w poszczególnych miejscach na mapie Gdańska.


Dla porównania procent wyborców które zagłosowały na Bronisława Komorowskiego.

Sporo osób pyta się o pogodę w Trójmieście w danym miesiącu.


Istnieje mnóstwo serwisów z aktualną pogodą oraz prognozą dla Trójmiasta. Pisałem już o tym.
Poza tym polecam new.meteo.pl, www.yr.no. Aby znaleźć ciekawe analizy pogody w ubiegłych latach można zajrzeć do podsumowań na stronie pogodynka.pl oraz twojapogoda.pl. Polecam również wolfram alpha z odpowiednio wpisanymi parametrami (weather, temperature, weather july 2003 et cetera).


Czy ze stacji kolejowej w Sopocie/Gdańsku/Gdyni daleko jest nad morze/molo ?


Jeśli chcemy pociągiem jechać nad morze to Trójmiasto jest dobrym wyborem. Ze stacji dalekobieżnych polecam wysiąść w Sopocie. Ze stacji jest jedynie 950 metrów nad ogólnodostępną, piękną plażę. 


Na molo w Sopocie wchodzimy ze Skweru Kuracyjnego, który znajduje się 200 metrów za Placem Przyjaciół Sopotu przy Placu Zdrojowym. Z trafieniem tu nie powinno być żadnego problemu. Wystarczy iść deptakiem za tłumem.

Tu trasa w google maps.


Z przystanków Szybkiej Kolei Miejskiej polecam przystanki w Sopocie - Kamiennym Potoku (600 metrów, na plażę około 15 minut piechotą), Gdyni - Orłowie (900 metrów, jakieś 15 minut piechotą na plażę), Gdyni - Wzgórzu Św. Maksymiliana (1,4 km, 20 minut piechotą) i Sopocie - Wyścigach (1,4 km, 20 minut piechotą).

Na plażę z dworca w Gdyni-Głównej jest około 20-25 minut piechotą.

Jeśli chcemy dotrzeć nad morze z przystanków kolejowych w Gdańsku i z pozostałych stacji w Gdyni najlepiej wspomóc się komunikacją miejską. Na plażę w Brzeźnie z dworca w Gdańsku dojedziemy tramwajem nr 3 (około 35 minut). Trochę krócej zajmie nam dojazd tramwajem nr 8 do plaży na gdańskich Stogach (tramwaje nr 3 i 8, około 26 minut jazdy). Są również opcje wykorzystujące inne stacje kolejowe: z dworca w Gdańsku-Wrzeszczu tramwajem nr 5 dojedziemy nad morze w około 25 minut, a z dworca w Gdańsku-Oliwie nad morze jedzie się tramwajem około 10 minut - tu trzeba jednak jakieś 2x5 minut iść na przystanek i na plażę.

Polecam przede wszystkim pomyśleć i używać technologii, które ułatwiają nam podróżowanie np. jakdojade.pl, rozkladzik.pl, czy też stronę komunikacja.trojmiasto.pl.



Pogoda w Trójmieście - zbiór prognoz





Poniżej przedstawiam prognozy pogody dla Trójmiasta, przedstawione w formie graficznej. Dane pochodzą ze strony yr.no oraz meteoblue.com

Gdańsk, ulica Długa
 Sopot, Monciak




Gdynia


       Rębiechowo




































Port Północny w Gdańsku













































Pogoda w Sopocie




















































































































































































































































































































Komunikacja


Podróżowanie po Trójmieście nadal należy do rzeczy skomplikowanych. Trzy miasta, kilka firm przewozowych, różne bilety...


Poniższy poradnik mam nadzieję, że choć trochę to ułatwi.


Kręgosłup komunikacyjny Trójmiasta. Jednocześnie najtańsze i najszybsze podróżowanie między miastami Trójmiasta oraz Słupskiem, Wejherowem i Tczewem. Bilety tradycyjne kupujemy w kasach kolejowych oraz kioskach ruchu w pobliżu stacji. Bilety te kasujemy w kasownikach. Kiedyś mówiło się o nich "żółte kasowniki". Obecnie wyglądają tak:

(ekstremum - Rumia 2010!) 
(Gdańsk-Oliwa 2009)  
(Gdańsk-Oliwa - 2012)

Na kasowniku znajduje się wielka tabelka opłat za bilet. Wypisane są na niej wszystkie stacje, obok odległości według których ustalono cennik, dalej jest rodzaj zniżki. Polecam uwadze te tabelki. Ostrzegam też przed bezwzględną taryfą opłat. Jeśli na bilecie jest napisane "ulgowy", to może z niego skorzystać tylko osoba mająca ulgę. Nie można dowolnie składać i łączyć biletów.
Jak nie uda nam się dopchać do kas biletowych, a Pani w kiosku powie "Ni ma", to pozostaje nam kupić bilet w automacie biletowym.

Automaty biletowe oraz bilety automatowe wyglądają tak:


Takich automatowych biletów nie trzeba kasować w "żółtych kasownikach" na peronach/w przejściach.

2. Autobusy i Tramwaje w Gdańsku
 Dojedziemy nimi także do Sopotu a w sezonie tramwajem wodnym dopłyniemy również na Hel. Obowiązuje taryfa mieszana tj. bilety jednorazowe oraz czasowe.  Najczęściej kupowanym biletem jest bilet jednorazowy za 1,5 zł (ulgowy) oraz 3 zł (bilet normalny). Jeśli chcemy się przesiadać warto kupić bilet godzinny 1,8/3,6 zł lub bilet 24-godzinny 6/12 zł. W nocy bilety są droższe. Bilet jednorazowy kosztuje 2/4 zł a godzinny nocny 2,3/4,6 zł.
Bilety najlepiej kupić w kioskach. Można je kupić również u kierowców, ale tam mamy mniejszy wybór. Od paru lat bilet w Gdańsku można kupić w biletomatach.  Sprzedają one nieskasowane bilety. Stoją tylko na najważniejszych przystankach [link do mapy]. 

(Chciałbym tu jakoś pomarudzić na cenę i beznadziejne rozwiązanie taryfy komunikacyjnej. Dlaczego nie ma biletów 10/15-minutowych?! Rozumiem unifikacja- ale dlaczego naszym kosztem. Przez to komunikacja w Gdańsku się zwyczajnie nie opłaca - taniej! jechać samochodem. Koszt paliwa na trasie np. Przymorze-Gdańsk to około 5-6 złotych, koszt dwóch biletów=6 zł; na 2 x krótszych trasach jeszcze gorzej: 3 zł koszt paliwa - 6 zł cena dwóch biletów!) wrrrr

Bilety kasujemy niezwłocznie po wejściu do autobusu lub tramwaju!!! Nie polecam jeżdżenia na gapę z racji bezkompromisowości kontrolerów firmy "Renoma".

W sieci jest sporo serwisów z rozkładami jazdy. Polecam oficjalną stronę ztm (link 5 cm wyżej) oraz wyszukiwarkę połączeń jakdojade.pl. Z mobilnych aplikacji polecam bilet komórkowy MoBilet, niestety działa tylko na autobusy i tramwaje w Gdańsku, Sopocie i Gdyni. Brakuje możliwości kupna biletu na SKM, zapłaty za parkowanie, kupna biletów czasowych. Plusem jest natomiast cena - bilet jednorazowy jest 20 groszy tańszy.  


W Gdyni, tak jak w Gdańsku, bilet kosztuje 1.5/3 zł. Tyle samo kosztują połączenia w Sopocie (nr 21, 31, 144,185, 187, S).  Jeśli chcemy się przesiadać warto kupić  bilet godzinny 1,8/3,6 zł. Nocą będziemy musieli zapłacić 2/4 zł za bilet jednorazowy oraz 2,3/4,6 zł. zł za bilet godzinny nocny.

4. Wpław na Hel

Skończyły się radosne czasy tanich tramwajów wodnych (2006-2014). Od 2014 roku bilety na rejsy nie są już takie tanie jak kiedyś. Połączenia te obsługuje Żegluga Gdańska. Koszt rejsu do portu w Helu to 35/25 złotych z Gdańska, Sopotu i Gdyni. To dużo bardziej przyjazna i szybsza forma transportu niż podróż samochodem przez zakorkowany Półwysep (dystans 77 km bez korków pokonamy w półtorej godziny). Inną opcją jest również podróż pociągiem. Trwa 1:40 i jest bardzo widowiskowa. W okolicy Chałup po obu stronach torowiska mamy wodę. Widok w Polsce praktycznie niespotykany. Cena biletu kolejowego z Gdyni na Hel to około 20 zł.

5*. Mam tego dość! Nic nie rozumiem! Chcę jeden bilet na wszystko!

Rozwiązaniem dla ciebie jest bilet metropolitalny.W końcu nasi "kochani" włodarze wzięli się do roboty i od paru lat taki bilet funkcjonuje. Ale funkcjonuje w bólach. Zaletą biletu jest niewątpliwie wygoda korzystania. Wadą są ceny i paradoksalnie... skomplikowany system taryf. Posłużę się przykładem:
a) bilet 24-godzinny na wszelki autobusy, trolejbusy i tramwaje Trójmiasta kosztuje 7/14 zł.
b) bilet 24-godzinny na SKM i autobus/trolejbus lub tramwaj to wydatek 10/20 zł.
Rozwiązaniem jest skorzystanie z najnowszych technologii. Aplikacja SkyCash na telefony od VI 2014 roku umożliwia kupowanie biletów Gdańskich, Gdyńskich oraz na SKM. To prawdziwa rewolucja bo w końcu za pomocą jednego urządzenia można kupić bilet na "cokolwiek".

6. TAXI

Trójmiejskie taksówki dowiozą nas tam gdzie chcemy. Między trzema miastami istnieją jednak granice stref i za to trzeba płacić. Mieszkańcy Poznania narzekają, że taksówki w Trójmieście są horrendalnie drogie. Za 10-15 złotych w zasadzie nigdzie nie dojedziemy. Dlatego polecam porównywarkę kosztów podróży po Gdańsku. Powstanie porównywarki opłat to efekt dochodzenia UOKiK, wszczętego po tym jak portal Trojmiasto.pl napisał o zmowie korporacji taksówkowych w Gdańsku. 



Komentarze:

w gdyńskich autobusach nie płaci się za przekraczanie granic
11:07 26 III 2010    Ax

Dziękuję, zrobiłem poprawki.  Można by nowelkę napisać co gdzie wolno i za ile. 
18:57 26 III 2010    Racibo


Miejsca widokowe

W Trójmieście mamy sporo miejsc z pięknymi widokami. Są to wieże kościołów, ratuszów oraz widokowe platformy. Chciałbym tu zaprezentować próbkę tego co możemy zobaczyć w Trójmieście.

Punty widokowe podzieliłbym na budynki, konstrukcje i naturalne wzniesienia. Kolejny podział to kryterium cenowe.

Pierwsze miejsce to wieża Bazyli Mariackiej. Droga na niewielką platformę widokową wiedzie ciasnymi schodami oraz wnętrzem przestronnej wieży. Po drodze mijamy zabytkowe dzwony i po wdrapaniu się ok 80 metrów do góry widzimy mniej więcej taki widok:

Widok z wieży Bazyliki Mariackiej

Połączone zdjęcia ze sobą dadzą taką panoramkę:

                  
Polecam kliknąć i aktywować widok panoramiczny.

Podobny widok jest z Ratusza Głównego Miasta.
Widok z wieży Ratusza Głównego Miasta

Widok z wieży Ratusza Głównego Miasta
Jeśli natomiast będziemy chcieli zjeść w miejscu z ciekawą panoramą to do godziny 17:00 możemy wjechać winą na samą górę Zieleniaka gdzie znajduje się restauracja Panorama. Zieleniak to potoczna nazwa wieżowca CTO (Centrum Techniki Okrętowej). Zobaczymy stamtąd Plac Solidarności, Pomnik Poległych Stoczniowców oraz dźwigi portowe. Wygląda to mniej więcej tak:

                   

Kolejnym punktem na który warto się wdrapać jest Góra Gradowa.


Niezłe widoki są z Bastionu Żubr:



W Łostowicach na Kozaczej Górze z wieży widokowej mamy taki widok:



Które z miast jest większe/ważniejsze

Jeśli ktoś myśli, że ta notka ma skłócić Gdańsk z Gdynią to jest w błędzie. W Trójmieście najbardziej właśnie lubię ten przenikający trójpodział przestrzeni, historii i kultury. Tyle słowem wstępu.

Demografia

A notkę spowodowały porządki w papierach pod łóżkiem. Znalazłem tam ponad 10 letni dokument z czasów przed internetem. Czasy licealne. Ranking miast polskich ze względu na liczbę mieszkańców. Od numeru jeden do nr czterdzieści dwa.

Skan pierwszy (lata 1950-1990):
Skan drugi (lata 1995-1998):

    Jest to odarty z liczb ranking pozycji sporządzony na podstawie danych z rocznika demograficznego, encyklopedii PWN (stara z ok. 1980 i nowsza z lat 90.) oraz z informacji na odwrocie starych planów miast. Miałem jeszcze dokładne tabele z liczbą mieszkańców ale w dobie powszechnego dostępu do danych nie było sensu tego trzymać.
Obecnie zainteresowanych takimi zestawieniami odsyłam do matematycznych danych wyszukiwarki wolfram alfa gdzie w celu porównania dwóch, trzech miast wystarczy wpisać np: "Gdansk Dabrowa Gornicza population history".

    Ze skanów wynika, że z pozycji 17 na 13 przesunęła się Gdynia. Gdańsk od lat 60. jest 6 pod względem liczby ludności miastem w Polsce. Widzimy spadek Katowic (6 > 10), Bytomia (9>19), Gliwic (12>17),  Grudziądza (28>40), wzrost Bydgoszczy (11>8), Lublina (14>9). Ciekawym dla mnie były dane że do lat 70. więcej było elblążan niż olsztynian. Dane niestety kończą się na 1998 roku. Ciekawe co zmieniło się od tej pory? Głośno było o tym, że od 2007 roku mamy więcej krakowian niż łodzian. Bieżący Rocznik Demograficzny podaje, że krakowian mamy  754 624 (2008 r.)   a łodzian 747 152 (2008 r.). Różnica jest więc znaczna. 

    Jeśli chodzi o nasze trójmiejskie podwórko to widzimy stabilną 6 pozycję Gdańska (od lat 60. przegonił Katowice) oraz dynamiczną zwłaszcza do lat 70 Gdynię (z 17 pozycji na 12 obecnie). Sopotu powyższe zestawienie nie obejmuje. A szkoda po przeludnienie tego kurortu a obecnie uzdrowiska silnie dawało o sobie znać. Obecnie liczba sopocian stale się zmniejsza (więcej jest mieszkańców Wejherowa, Starogardu).

Liczba ludności Trójmiasta wliczając w to  sąsiadujące miasta (Siedmiogród?) w 2008 roku:

 miasto 2008 r.  zmiana od 2007 r.   % mężczyzn
Gdańsk  455 581 -136   47,3
Gdynia  249 257  -985  47,6
Wejherowo 46 579 +710 48,0 
Rumia  45 095  +299  48,7
Sopot  38 821 -333   46,1
Pruszcz Gdański  25 626  +483  47,7
Reda  19 593  +532  49,4
                                                                                                           źródło: Rocznik Demograficzny 2009

Można by to zobrazować następującymi wykresami:



Jak widać na powyższym wykresie w naszej konurbacji obserwujemy bardzo dynamiczne zmiany demograficzne. Od lat 80. mamy w naszym regionie jedynie dwa miasta powyżej 50 tysięcy mieszkańców: Gdańsk i Gdynię. Sopot właśnie wówczas utracił ten tytuł a jego liczba mieszkańców nieustannie spada. Zastanawiające jest, że swoich prezydentów mają Gdańsk, Gdynia, Sopot i Wejherowo. W Rumii jest burmistrz mimo, że liczba mieszkańców tego miasta jest większa niż Sopotu. 



Ile w Gdańsku jest McDonaldsów a ile Biedronek?

1. McDonaldsy

"Ile w Gdańsku jest McDonaldsów?" to często zadawane przez najmłodszych pytanie.

Pytanie zasadne bo we wszystkich ważnych, turystycznych miejscach te "pasożyty" ;) się zalęgły.
Do mnie w latach 90. przyjeżdżali znajomi z Elbląga i prosili żeby iść do Maka bo u nich jeszcze nie ma. Gdy w Malborku pojawiła się ich restauracja to cały powiat zaczął jeździć na wycieczki do malborskiego McDonalda. Mnie małe sympatyczne szkraby też kiedyś namówiły na wizytę w tym przybytku we Wrocławiu. Całą drogę planowali co kupią, ile, i kto jakiego BigŚmiga itp.  A czytelnikom podsuwam pomysł stworzenia "Szlaku miejsc gdzie nie ma McDonaldsów".


Uwaga! notka o McDonaldsach powstawała w 2010 roku i część poniższych danych może być już nieaktualna.

Tych barów w Polsce jest 290. Najstarszy z 1992 roku z Marszałkowskiej w Warszawie. Gdy w 1993 roku otwierano McDonalda w Gdańsku to pobito światowy rekord w ilości transakcji w dniu otwarcia. Po ludzku mówiąc cały Gdańsk rzucił się zobaczyć co to. Pierwszy McDrive założono w 1994 roku w Częstochowie. Najwyżej położony Mc w Polsce znajduje się w Zakopanem.

Najwięcej McDonaldsów jak nie trudno się domyślić jest w Warszawie - 32 (tyle ja naliczyłem, strona podaje 36).  13 restauracji jest w Krakowie, 12 we Wrocławiu, 11 w Poznaniu i w Łodzi, 8 w Gdańsku, 5 w Bydgoszczy, Częstochowie, Katowicach i Szczecinie. 

Analizując te dane możemy dojść do wniosku, że we wszystkich największych miastach Polski znajdują się McDonaldsy, a ich liczba rośnie proporcjonalnie wraz liczbą mieszkańców.

Jeśli chodzi o największe miasta w Polsce, to najgęstszą sieć barów McDonalds stworzył Poznań. 1 Mc przypada tam na około 50 tyś. mieszkańców. W Lublinie za to 1 Mc przypada aż na 117 tyś. mieszkańców. Ale nie tylko w wielkich miastach stoją te... "restauracje". Najmniejszymi miastami z 'makami' są 3-tysięczny Rzgów i 8-tysięczne Pniewy. Można je znaleźć również w 8 wsiach (Janki k. Warszawy, Jasienica, Kobierzyce, Lubieszyn, Mirków, Mogilany, Stare Miasto koło Kalisza, Wolica). 

Proporcjonalnie najmniej McDonaldsów jest w Sosnowcu. To wielkie miasto ma tylko 1 McDonalds. W Białymstoku są jedynie dwa. Jedną restaurację mają też duże miasta takie jak: Ruda Śląska, Wałbrzych, Włocławek, Tarnów i Kalisz.
Dla porównania 27-tysięczne Zakopane ma aż dwie restauracje.

Subiektywne podsumowanie:

Nie polecam. W Trójmieście są setki miejsc lepszych, zdrowszych, tańszych i smaczniejszych. Jak dla mnie ponad pół wieczny Bar Syrenka we Wrzeszczu na przeciw Manhattanu oraz Bar Akademicki biją McDonaldsy na głowę!

2. Biedronka

Ekspansja tych sklepów trwa w najlepsze. Dla zainteresowanych liczbą szarańczy w Trójmieście  zestawiłem poniższą tabelkę:


Źródła z których korzystałem:
-strona McDonaldsa (liczbę ich restauracji brałem z mapki na tej stronie, dane mogą nie być aktualne bo np. w Gdańsku
strona podaje że jest 7 Mc, a w Szczecinie 3). Jeśli masz jakieś uwagi zapraszam do komentowania.
-strona Biedronki
-GUS Rocznik Demograficzny 2008
-Wolfram Alfa kropka com



Komentarze:

W Zielonej Górze są "Maki"! Aż dwa. Jeden na Rondzie, a drugi w centrum handlowym Focus Park.

2010-01-15 09:00 geometria

Dzięki - już poprawiam i szukam największego miasta bez maka.

2010-01-15 18:26 racibo


.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...