Trójmiasto jest pełne stereotypów i podziałów. Ostatnio mam dużo okazji do spacerowania po Trójmieście. Gdzie ostatnio byłem można zobaczyć na zdjęciach w serwisie panoramio. Niestety nie sposób znaleźć czas, aby opisać te wszystkie wycieczki i krótkie spacery. Materiału jest bardzo dużo, czasu (w sezonie) bardzo mało. Dlatego na tapetę biorę luźny temat granic dzielących Trójmiasto.
Wszystko to przez to, że lubię mapy, a na mapach lubię granice. Granice fascynują. Przez nie stworzono podziały. Ludzie po różnych stronach granicy zachowują się inaczej. Mają też wymiar praktyczny. Poprzez strefy czasowe wyznaczają pozycję wskazówek zegara. Lokalni politycy mogą poprzez granice okręgów wyborczych tworzyć nową rzeczywistość (patrz budżet obywatelski w Gdańsku). Granice stref płatnego parkowania wyznaczają miejsce, które musimy omijać chcąc zaparkować samochód.
Proponuję szkic podziału Trójmiasta według stereotypów. Zainspirowała mnie wesoła mapka z "internetu":